IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stiegl, Wurst und a wengerl Theater

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Austria

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 23/11/2016
Age : 26
Skąd : Alpen

PisanieTemat: Stiegl, Wurst und a wengerl Theater   24.11.16 14:34



Republika Austrii
Republik Österreich
Wschodnia Rzesza

Nazwy dawne i obecna: Marcha Avar - Marcha Orientalis - Ostarrichi - Marcha Austriae - Markgrafschaft Österreich  - Ostmark - Republik Österreich

Imię i nazwisko: Roderich Edelstein
Opis charakteru:
Typ psychologii wedle Junga: Ambiwertyk
W tym wskaźnik MBTI: ENFP oraz INFP
Typ temperamentu wedle Hipokratesa: Melancholik/Choleryk
Enneagram: 4w3

O Austriakach mówi się, że są bardziej rozrywkowi od Niemców, bardziej uporządkowani od Czechów, ale mniej od Szwajcarów. Mówi się o nich jako o narodzie lubującym się w zabawie i wypoczynku, o takim, co ma szacunek do pracy, choć nie wykonuje jej chętnie. Sami o sobie żartują, że palą zbyt wiele papierosów i piją zbyt wiele piwa, poza tym Austriacy w żartach twierdzą, że Wiedeń wcale austriacki nie jest. Obserwując przez dłuższy czas ten naród można odnieść wrażenie, że ci ludzie kochają sprzeczności i są dumni ze swojego pochodzenia. Chwalą mało, krytykują dużo, obrońców „racji” ciężko tam znaleźć. Naród, który zachowuje porządek w swoich absurdach i nade wszystko śmieje się z tych, którzy są „lepsi”.

Właśnie przez takie podejście Rod bardzo kocha naród, który przyszło mu doglądać i któremu jest nader przychylny. Widział w swoim długim życiu, jak lud się zmienia, jak coraz nowe obyczaje wchodzą, a stare odchodzą, ale właśnie ten spokój w Wiedniu oraz pogoda ducha w Tyrolu i Styrii, to coś, co niemalże się nie zmieniało i co uwielbiał. Przebywając tyle lat w otoczeniu takich osób właśnie taki charakter nabył: jest w największej ogólności spokojny, pogodny, podchodzi sarkastycznie do sytuacji, kiedy ktoś pozeruje do bycia lepszym od niego. Jeśli zaś jest naprawdę, gratuluje mu, w głębi duszy jednak wyliczając sobie, w czym od tej osoby on jest lepszy. Z jednej strony nie chciałby być tym pierwszym, najwspanialszym - z drugiej odzywa się w nim perfekcjonizm, który nakazuje mu wręcz poprawiać błędy. Jest on jednak tego świadomy i stara się z tym perfekcjonizmem walczyć.
W kontakcie z drugim aniołem jest po prostu osobą, z którą można poprowadzić przyjemną dyskusję. Może być nieco nadgorliwy, irytujący. Po pierwsze, dla przyjaznych osób chce jak najlepiej, a więc chciałby móc nieść pomoc w kwestii jakiegokolwiek problemu. Po drugie, wchodzi mu nieco tutaj też charakter narodowy, a przyznać trzeba, wielu przedstawicieli tego narodu bywa irytujący. Austriacy jako ludzie są strasznie otwarci, szczególnie zachodni. Opiekun ma otwarty umysł, który jednak usilnie próbuje ulokować w ramach dobrego wychowania.
Właśnie, obycie, kolejna kwestia, na której Rod jest nieco chorobliwy. Jemu to się po prostu podoba, wszelkie schematy i zasady dobrego wychowania nie są mu obce i stara się do nich stosować. Ma to kilka podłoży. Po pierwsze, zawsze jest to wyjście z sytuacji, gdzie stracił kontrolę nad dyskusją i zaczęła się ona obracać przeciwko niemu. Po drugie, dobrze to maskuje lenistwo, jakie w nim się zagnieżdża momentami. Nie zawsze ma siłę, aby gdzieś pójść i coś załatwić. Zawsze jednak może o to poprosić kogoś innego.
Mimo jednak zasad kultury, Rod cechuje się dziecięcą ciekawością, szczególnie na płaszczyznach muzyki, teatru i psychologii. To też powód, dla którego Rod, wbrew postępowaniu większości aniołów, lubi czasem znaleźć się między zwykłymi śmiertelnikami, przysiąść z kimś w kawiarni i porozmawiać nieco luźniej, milej. Poznaje daną osobę, cieszy się jej obecnością, być może umawia się na kolejne, chociaż mało kiedy przywiązuje się do kogoś. Chadza do teatrów, filharmonii, sam mimo wszystko grywa na fortepianie i skrzypcach. Kiedy ma przeświadczenie, iż nikt go nie obserwuje, śpiewa i wciela się w role podpatrzone na deskach sceny, jednak przed innymi aniołami stara się to ukrywać. Oczywiście, boli go potem długotrwałe ukrywanie skrzydeł i cierpi z tego powodu, ale nigdy nie żałuje.
Nawiązując jeszcze do ludzi i ch wynalazków, to chociaż stroni od techniki, to docenił mechanizm druku oraz to, iż dzięki temu może kolekcjonować książki (ma ich całkiem sporo), docenił też powstające instrumenty, a po prostu zakochał się w kawie, której pije bardzo dużo. Nie afiszuje się z tym, to bardziej przyjemności dla niego samego, których sobie nie odmawia. Kolejnym z takich wynalazków jest czekolada. Czasem się zastanawia, czy się od niej nie uzależnił.
Mimo otwartości swojego narodu także w kwestii kinestetycznej, sam Edelstein stroni od dotyku drugiego anioła, nie czyni tego nigdy bez pytania i też pyta niezwykle rzadko. Dotykany, czuje się niezwykle niezręcznie, mniej przyjazne osoby po prostu odtrąca, tych "zaufanych" nie, chociaż krępuje go to. Stąd można odebrać wrażenie, że po prostu tego nie lubi, a on sam zwyczajnie nie wie, jak się wówczas zachować Jest w pełni świadom, że jest to niekulturalne.
W głębi duszy jest o wiele bardziej emocjonalny, niż to okazuje, tak naprawdę wręcz niezdrowo przejmuje się tym, ile o nim pozostali wiedzą i jakie ma społeczne poważanie. Chociaż wśród aniołów posiada pewną część osób, które może nazwać "przyjaciółmi", nie odczuwa wobec nikogo tzw "bratniej duszy", często nie czuje się rozumiany. Czasami sam zadaje sobie pytanie, czy chciałby być, nie potrafi na to pytanie jednak odpowiedzieć. Podejrzewa, iż być może zna prawdę, ale nie potrafi jej zaakceptować i jest to mechanizm wyparcia.
Podsumowując całokształt postaci, jest to w miarę spokojny, jak na naturę południową, mężczyzna o grzecznym usposobieniu, zamiłowaniu do muzyki i z zapleczem wiedzy na temat teatru i psychoanalizy, często widywany z akurat interesującym go woluminem oraz filiżanką kawy. Nauczył się maskować, więc rozczytanie go nie jest sprawą prostą, chociaż możliwą dla uważnego obserwatora.

Opis wyglądu:
175 cm wzrostu, sylwetka szczupła, dość delikatna, podobna do sylwetki tancerza. Wzrost wydaje się nieco większy, to złudzenie optyczne jest spowodowane jednym kosmykiem unoszącym się ponad innymi. Nie wiedzieć czemu, ten jeden włosek postanowił się usamodzielnić, w nim też można zaobserwować całą definicję austriackiego indywidualizmu.
Rod ma bladą cerę, wąskie usta z pieprzykiem po ich prawej stronie, drobny nosek i nieduże, acz głębokie, purpurowe oczy tuż pod wąskimi, drobnymi, prawdopodobnie modelowanymi brwiami. Wygląda na 30 lat, chociaż jako anioł mógłby prawdopodobnie prezentować się na młodszego, właśnie taka forma odpowiada mu najbardziej. Jego skóra na twarzy, czy dłoniach wydaje się idealna, niestety na torsie widnieją dwie blizny jakby po ranach postrzałowych. To efekt przejścia obu wojen światowych przez jego kraj. Tors sam prezentuje się jednak mizernie, bez zbędnego umięśnienia.
Włosy jak i skrzydła (klasyczne) posiada ciemnobrązowe. Kosmyki bardzo często są zaczesane na jedną stronę, byłoby właśnie idealnie, gdyby nie ten jeden niesforny kosmyk nazywany przekornie przez Roda Mariazellem. Pióra ma długie, chociaż skrzydła definitywnie wpadają w typ klasyczny, to ma po prostu mniej rzędów piór, a jednym można by bez problemu pisać na pergaminie. Skrzydła nie mają jednak żadnych wzorów, są idealnie jednolite. Jeśli chodzi o długość, złożone sięgają mu za pośladki. Rozpiętość na 3/2 długości jego ramienia. Naprawdę chciałby mieć większe skrzydła, jak w tych ludzkich mitach o czarnych anielicach, których skrzydła sięgały aż do podłoża. Ma na tym punkcie lekkie kompleksy.
Jeżeli chodzi o ubiór i barwy, to naprawdę mało kiedy można go spotkać w żółci, czy pomarańczy. Zazwyczaj jego stroje komponują się w purpurze, granacie, brązie, czy czerni, rzadziej w zieleni, czerwieni lub bieli. Zazwyczaj jest to koszula wycięta na skrzydła oraz spodnie dopasowane pod barwę. Koszula często gęsto posiada w okolicy kołnierza falbany imitujące żabot. Znajdując się między ludźmi i kryjąc swoje skrzydła lubi ubrać elegancki płaszcz lub surdut, bardzo podoba mu się, jak w tym się prezentuje. Nosi także rękawiczki, czarne lub białe, w zależności od kaprysu, także eleganckie. Ma to swój wydźwięk między innymi w tym,iż nie powinien nikogo dotknąć bezpośrednio, więc szuka możliwego ograniczenia w dotyku, jeśli byłby jednak zmuszony komuś pomóc. Lub padł ofiarą własnej lub czyjejś nieuwagi.
Wspomnieć należy, iż mimo dobrego wzroku i tego, iż w jego kraju obecnie panuje pokój, Rod nosi okulary. Wszystkim wokół rozpowiada oczywiście, iż widzi nieco gorzej od czasu II wojny oraz głodu powojennego. Tak naprawdę podobają mu się, a w głębi duszy też czasami liczy na jakieś współczucie ze strony innych. W końcu ile można dawać swoją dobroć, nie otrzymują niczego w zamian?

Relacje:
W spoilerze pozwoliłam sobie umieścić relację z daną nacją, jaką posiadam w karcie postaci do kanonicznej wersji Austrii. Jest to w celach porównanych, jak przekształciłam posiadane informacje o nacjach na relacje między aniołami. Pominęłam jednak rodzicieli, gdyż nie wiem, jak się do nich odnieść.


Spoiler:
 
Anglia - uważa o za osobę drażniącą i niechętnie przebywa w jego towarzystwie sam na sam. Stara się nie prowokować nigdy zwad i unikać rozmowy, jednak jeśli zostanie zaczepiony słownie, zazwyczaj odpowie, w podobnym tonie sarkazmu, jakim został zaatakowany. W głębi duszy uważa się za większego dżentelmena.

Spoiler:
 
Ameryka - Również stara się unikać, jednak w przeciwieństwie do Anglii Roderich jest przekonany, że Alfred nie jest męczący wobec niego celowo. Usposobienie Alfreda mu się po prostu nie podoba, nie przepada za jego pomysłami i dlatego woli się nie wtrącać. Poza tym, Rod lubi Ivana, a Alfred nieszczególnie.

Spoiler:
 
Australia - Nazwopodobny. Kangur. Koala. Zamiennie używa wobec niego tych trzech określeń, do samego chłopaka nic nie ma (chociaż momentami wydaje mu się zbyt odważny i zbyt.... "Alfredzi"), ale nie lubi być z nim mylony. Przez wzgląd jednak na dalekie położenie Rodericha ten anioł ciekawi i jeśli nadarzy się okazja do rozmowy sam na sam, chętnie skorzysta.

Spoiler:
 
Bawaria - Jest to osoba, którą Roderich szanuje i chociaż to Austria uzyskała niepodległość, nie wstydzi się do tegoż landu pójść po radę, czy w jakiejś luźniejszej sprawie się wyżalić. Zwykł nazywać go bratem (der Brudda, "ma Brudda") i nie zamierza przestać. Jest to też jedyna osoba na świecie, która podziela dialekt panujący na ich terenach, a więc to z nim najłatwiej jest mu się porozumieć.

Spoiler:
 
Chiny - Miał wrażenie, że wcześniej się dogadywał z tą nacją lepiej, teraz ciężej mu złapać tę samą falę mentalną z tym dalekim aniołem. Żałuje, ponieważ Yao wydawał mu się osobą kompetentną i naprawdę miłą w dyskusji i towarzystwie. Chciałby tę relację odbudować, jednak bez zmiany swoich poglądów.

Spoiler:
 
Czechy - Otwartość i wesołość tego narodu działa na Rodericha kojąco, jednak dziewczynie do końca nie ufa. Uważa ją za nieprzewidywalną i "na wszelki wypadek" woli kontrolować jej poczynania, kiedy jest w pobliżu.

Spoiler:
 
Estonia - Szanuje Eduarda za posiadanie umysłu ścisłego, gdyż jest to zdolność, którą Rod poszczycić się nie może. Nie przeszkadza mu spędzenie z nim wolnego czasu, jednak nie traktuje go jako bardzo bliskiej osoby.

Spoiler:
 
Feliciano - Jest świadom zaplecza historycznego oraz tego, że cesarz nie zawsze był dla kontrolowanej Italii miły, on sam jednak uważa, że nie miał zbyt wielkiego wpływu. Spędza z nim czas z grzeczności, wysłuchuje i doradza, wciąż chciałby być jego opiekunem, mentorem. Wciąż też ma nadzieję, że chłopak "dojrzeje".

Spoiler:
 
Francja - Szanuje go i pomimo burzliwej przeszłości chętniej z nim spędza czas. Być może ma tu wpływ zamiłowanie do wina, sztuki, czy po prostu wspólna niechęć do Anglika, Rod sam do końca nie wie, ale czuje się w towarzystwie Francisa dość dobrze. Przynajmniej do momentu, jak Francis znajduje się w odległości powszechnie uznawanej za moralnie akceptowalną i nie naruszającej zasad etyki.

Spoiler:
 
Hiszpania - towarzystwo tego anioła mimo burzliwej przeszłości wciąż napawa go pozytywną energią, a słuchanie jego słów, czy obserwowanie tegoż hiszpańskiego temperamentu jest wręcz balsamem dla jego umęczonego temperamentu. Wciąż chętnie z nim uda się na wino, czy obejrzeć sztukę, jeśli tylko Antonio zechciałby się wieszać między ludzi. Wciąż też ma mu za złe zadawanie się z Gilbertem i tworzenie jeszcze z Francisem tak zwanego "Bad Trio". Kiedy ta trójca jest razem, unika ich.
(Kwestię, czy Rod i Tosiu są połączeni Więzią pozostawiam do ustalenia dla usera Tosia)

Spoiler:
 
Iran - Szanuje tego anioła i chętnie spędza z nim czas. Jest go ciekawy, wciąż czuje, że nie wie o nim niewiele. Lubi mu pomagać.

Spoiler:
 
Izrael - Coś go w osobie tego anioła odrzuca, Rod nie wie dokładnie co, ale po prostu pewna część sprawia, że Rod czuje się gorzej na samą myśl, jakoby mieli zamienić chociażby słówko. Ni jest to stres, tylko właśnie obrzydzenie. Przez to być może dla niego po prostu nie jest sympatyczny.

Spoiler:
 
Japonia - Kolejny z aniołów Dalekiego Wschodu, którego dane mu było poznać. W pełni praktykuje z nim wymianę uprzejmości, nie pogłębiając jednak relacji. Niech sobie istnieje, Rod go nie za bardzo zna i nie wie, jak go przejrzeć.

Spoiler:
 
Kugelmugel - Czuje się za tę małą nację odpowiedzialny, ponieważ Kugel znajduje się na terenie jego ukochanego kraju. Z radością obserwuje postępy tego malucha, zastanawiając się, czy jako anioł urośnie, czy jednak skoro mikronacja podupadła, czy i sam aniołek też do końca zostanie dzieckiem. Lub zaniknie.

Spoiler:
 
Liechtenstein - Jest świadom tego, że kiedyś cesarz opiekował się tym terenem, nie był najmilszy, teraz jednak kraj Liechtensteinu się usamodzielnił. Mentalnie traktuje ją jako bliższą, ale nie okazuje jej tego, nic ponad przebywanie obok i prowadzenie rozmowy, przynajmniej tak długo, jak Vasha nie ma w pobliżu.

Spoiler:
 
Malezja - Ukłoni mu się, przygotuje herbaty, zaoferuje ciasta. Wciąż jest jednak oficjalny do tego anioła, nawet jeśli współpraca gospodarcza w krajach kwitnie.

Spoiler:
 
Meksyk - Stara się wobec niego zachować uprzejmie i przyjaźnie, ma o nim dobrą opinię. Chociaż w przeszłości nastąpiła między nimi zwada, teraz chciałby się z nim zaprzyjaźnić.

Spoiler:
 
Mołdawia - Być może dużo ich dzieli, ale Rod naprawdę ma dobre zdanie o tym aniołku i chciałby móc się nazywać jego "przyjacielem", gdyż sam go tak nazywa. Chciałby, aby Mołdawia stałą się silnym krajem, a sam chłopaczek był zdrowy i niczego mu nie brakowało. Momentami żałuje, że ten aniołek wciąż jest dość dziecinny, ponieważ nie każdy problem dorosłego mógłby zrozumieć, tak Rod uważa. Dlatego też mimo zaufania nie zawsze mu o wszystkim mówi.

Spoiler:
 
Niemcy - Często sam sobie mówi, że gdyby to on opiekował się tym aniołkiem w przeszłości, byłaby to całkowicie inna osoba. Za dużo ich dzieli. Stara się go polubić, zaakceptować, ale momentami przychodzi mu to naprawdę ciężko, a ponieważ też to wobec Niemca maskuje się najczęściej (nie ma zamiaru zwierzać się mu z żadnych swoich problemów), istnieje niebezpieczeństwo, że mimo wspólnej kultury i w miarę języka są sobie dość obcy. Zwykł nazywać go kuzynem przez to, iż kultura Niemiec i Austrii jest całkiem podobna, ale jednak nie poświęca mu tyle uwagi, ile by mógł. Uważa, że Ludwig najbardziej ze wszystkich nacji właśnie by go nie zrozumiał, jego delikatnej natury artysty. Czasem czuje się na niego skazany. Czasem, widząc siłę i możliwości "kuzyna", po prostu się go boi.

Spoiler:
 
Nowa Zelandia - Uważa go za uroczego aniołka, chętnie przy nim spędza czas. Pogoda ducha tego malca naprawdę często poprawia mu humor.

Spoiler:
 
Polska - Lubi go. Niezależnie, czy to działa w obie strony, Rod uważa Feliksa za sympatycznego i zaradnego aniołka, charakter blondyna mu nie przeszkadza.

Spoiler:
 
Prusy - Za dużo starć miał z tym "przypadkiem", później nawet się dziwił, że jego ukochany kraj postanowił zawiązać z Prusami współpracę. On jako anioł woli jednak białowłosego unikać, szczególnie że ceni sobie wszelkie sprzeczki jedynie w formie werbalnej, a o Gilbercie ma na tyle złe zdanie, iż nie zdziwiłby się, dyby tenże prowokował go do bójki. W jego towarzystwie czuje się po prostu zagrożony. Ma mu za złe to, że przejął wychowywanie Ludwiga, uważa, że uczyniłby to lepiej.

Spoiler:
 
Rosja - "Bądź moim przyjacielem." Rod od zawsze wolał frywolność i zamiłowanie do zabawy, jakie w jego mniemaniu towarzyszyły Rosji od sztywności i powagi, które odczuwał od Niemca. Chciałby mieć Bragińskiego po swojej stronie, chciałby mieć jakąś dozę pewności, że w chwili niebezpieczeństwa Ivan przyjdzie go uratować. Chciałby też mieć pewność, że anioł rosyjski nie zrobi mu krzywdy. Stara się jak może, jest wobec niego miły, daje się wyciągnąć na wódkę, jeśli ten tylko proponuje, sam czasem inicjuje taki wypad i składa mu propozycję wspólnej popijawy. Pokłada w nim nadzieje, a kto wie, czy nie jest to naiwne? Nawiązując jeszcze do polityki i spraw ludzi, to podoba mu się radykalizm, jaki prezentuje Putin, sam kraj Austriacki na swój sposób też jest radykalny, ale nie tak otwarcie.

Spoiler:
 
Rumunia - Rod jest wobec niego przyjazny, jest to kolejna osoba, którą jakoś podświadomie próbuje się opiekować, chociaż pilnuje się, aby nie być natarczywym. Interesuje się jednak,co u niego i czy mu się powodzi. Wie,że Rumun pomaga mocno Mołdawkowi i jest mu za to bardzo wdzięczny.

Spoiler:
 
San Marino - Ma o tym aniele dobre zdanie, szanuje go/ją i pozytywnie reaguje na towarzystwo. Jej/jego bezkonfliktowe podejście do innych bardzo mu odpowiada.

Spoiler:
 
Serbia - Unika go, jak większości wrogich aniołów. Rod uważa, że to wina Serbii jako kraju, że I wojna się rozpętała i przez to Austria straciła potęgę. Spekuluje, że być może to serbski anioł namówił tamtego śmiertelnika do zamachu.

Spoiler:
 
Słowacja - Ma o nim dobre mniemanie, akceptuje jego towarzystwo i nie unika go. Nicwięcej jednak nie potrafi na ten temat powiedzieć, jest dla niego po prostu pozytywny. Szkoda tylko, że tak często go widzi z Czechami.

Spoiler:
 
Słowenia - Źle zniósłby ignorowanie,czy wrogość ze strony tego anioła, acz nie wymaga od niego też niemożliwie wielkiej przyjaźni. Sam go stara się szanować, jednak też nie jest to dla niego numer jeden w relacji.


Spoiler:
 
Szwajcaria - Chętnie spędzałby z nim więcej czasu, jeśli tylko Vash nie byłby do niego tak "wrogi". Rod to właśnie tak odbiera, jako niechęć i wrogość, niezależnie od tego, czy jest to odczucie właściwe. W jego towarzystwie właśnie przez to nie do końca wie, jak się zachować.

Spoiler:
 
Szwecja - Aparycja Nordyka wydaje mu się wręcz straszna, przez to ma spore kłopoty, by nawiązać znajomość. Mimo wszystko, Szwecja wzbudza w nim ogromny szacunek, a pogłoski słyszał, że dzieliłby z nim miłość do kawy, czy sztuki. Nie wie, ile w tych pogłosek jest prawdy niestety, ale nie przeszkadza mu to mieć nadziei, iż są prawdziwe. I że zostanie kiedyś zauważony.

Spoiler:
 
Święte Cesarstwo Rzymskie - Pamięta kogoś takiego z przeszłości, pamięta też, że było to dziecko podobne do Ludwiga. Chociaż on jest święcie przekonany, że to podobieństwo, to czysty przypadek i Świętek był kimś zupełnie innym. Chciałby go znowu spotkać, dowiedzieć się, co u niego, jak się odnajduje po tylu latach.

Spoiler:
 
Transylwania - Kolejna duszyczka, którą rozpoznaje, jest wobec niej/niego uprzejmy, jednak nie czuje się w żaden silniejszy sposób z nią/nim związany.

Spoiler:
 
Turcja - Dosyć negatywnie, chociaż w tym przypadku to Rod go nie lubi, Turek go drażni. Wedle Rodericha "Turcja powinna zostać na swoim wschodzie i dać się Europie rozwijać w spokoju". Być może jest wobec niego nieco agresywny słownie, ale po prostu on sobie nie życzy towarzystwa Sadika.

Spoiler:
 
Węgry - Ma jakieś takie poczucie, że jest z Węgierką związany losem, ale jeśli miałby znaleźć odpowiedź "dlaczego", nie potrafiłby. Jest wobec niej grzeczny i uprzejmy, interesuje się,czy wszystko u niej w porządku. Z drugiej strony, ma trochę podejście jak do Niemca - nie spodziewa się zrozumienia, dlatego często maskuje swoje odczucia. "Wszystko jest w porządku".

Ciekawostki o kraju:
(Część rzeczy wyczytałam, część widziałam naocznie. Rzeczy oznaczone gwiazdką są faktem o kraju, ale gryzą się z charakterem personifikacji)
~ Kraj Austriacki liczy sobie ponad 8 milionów mieszańców, z tego 1,5 miliona mieszka w Wiedniu, pozostali mieszkańcy są „rozsiani”. Austria składa się z 10 krajów koronnych (członkowskich), licząc Tyrol Wschodni. Najwyższy punkt nazywa się Großglockner, znajduje się w Wysokich Taurach w Karyntii i liczy 3798 m n.p.m. Najniższy punkt ma Jezioro Nezyderskie (116 m n.p.m.) w Burgenlandzie.
~ Nie ma czegoś takiego, jak „strój ludowy Austrii”. Każdy kraj koronny ma swoje wdzianko.
~ Flagą Austrii nazywamy pas biały otoczony na górze i na dole pasami czerwonymi w odpowiedniej proporcji (Nationalflagge). Czasem w tę flagę jest wkomponowane godło, czyli czarny orzeł (Bundesdienstflagge). Godłem Austrii jest czarny orzeł w koronie miejskiej trzymający sierp (symbol rolnictwa) oraz młot (symbol przemysłu) - obie rzeczy istniały w godle jeszcze przed powstaniem ZSRR, więc proszę tego nie mylić. Nogi orła są zwieńczone rozerwanymi łańcuchami, co oznacza wyzwolenie spod reżimu okupantów.
~ Austria w czasie II wojny po aneksji otrzymała nazwę Ostmark - Marchia Wschodnia.
~  Towarem, którego Austria wysyła na eksport najwięcej (głównym towarem eksportowym) są... leki. Twory rolnicze zostają w granicach Austriackich, nie są chętnie sprzedawane za granicę.
~  Na dialekt Bawarsko-Austriacki składa się około 7000 słów, są one wytworem połączenia Niemieckiego (HRE), Węgierskiego, Słowiańskiego (za dużo, by wymieniać) i leciutko Hiszpańskiego. Rodowity Niemiec słuchając Austriaka zrozumie około 30% jego wypowiedzi. (to jakby Polak gadał z Czechem) Niestety, nauczanie szkolne i wpływy Niemiec oraz wszechobecnego języka Angielskiego wypierają mówienie dialektem.
~ W dialekcie gdyż oprócz w miarę normalnych słów bywają takie z niedoborem samogłosek (Sternschnupp’n – spadające gwiazdy, abfizzeln – ciąć na małe kawałeczki) bądź z ich nadmiarem (Oida – stary (w slangu mąż), Aalan – jajka). I taka zasada, jeśli coś w poprawnym Niemieckim kończy się na –en, to literka e w Austrii zostanie wyrzucona.
~ W świecie rzeczywistym biblioteka Narodowa ciągnie się podziemnymi korytarzami pod całym Wiedniem. Korytarze, gdzie ona się znajduje, do 3 piętra podziemi, dostępnych tylko dla wybranych, liczą łącznie 1800 km, zaś za ich konserwację odpowiada 450 pracowników - tzw "duchów podziemi".
~ W kuchni Austriackiej próżno szukać dań wegetariańskich. Ważną rolę odgrywają wszelkie mięsa (potrawą narodową jest sznycel Wiedeński, z cielęciny), jednak największą desery. Nazwa "Wiedeński" jest zastrzeżona, za jej nadużycie grozi kara!
~ Najpopularniejszym lokalem w Austrii nie jest kawiarnia, piwiarnia, a... piekarnia łączona z barem kanapkowym. Najpopularniejszą sieciówką jest „Der Mann der Verwöhnt” („człowiek, który rozpieszcza”).  Tego typu lokal prowadzi też polski inwestor, w wielu miejscach w Austrii można znaleźć lokal „Trześniewski”.
~ W Wiedniu o wiele łatwiej jest kupić coś gotowego do jedzenia (kanapka, kebab, wurst), niż znaleźć sklep spożywczy. Prawie na każdym rogu większej ulicy stoi budka z kebabem albo Würstelbox (tak, budka, gdzie możesz kupić wursta).
~ W Wiedniu stoi zbudowana w XVII wieku Wieża Wariatów. W czasie, gdy ją zbudowano, psychicznie chorych oraz odmiennych (np. ludzi o 11 palcach) trzymano w drakońskich warunkach, a tych najcięższych przykuwano do ścian. Wieża ma pięć pięter, na parterze byli obecni lekarze, wyżej chorzy. Z ostatniego, piątego piętra nikt nigdy nie wrócił. Mówi się, że w tej Wieży można wciąż usłyszeć zawodzenie dusz, zaś śmierć nigdy nie opuściła tego miejsca. Obecnie Narrenturm, bo tak nazywa się to miejsce, zostało przekształcone na muzeum patologiczne, eksponaty, to głównie organy i skóra z różnymi schorzeniami zakonserwowane w formalnie, a zwiedzić je można w niecałą godzinę. Nieformalnie to miejsce nazywa się ”Drożdżówką Cesarza” (ze względu na swój kształt), w slangu wciąż obecne jest pojęcie „Z drożdżówki się urwałeś?!” (w stylu „oszalałeś?”).
~ Klasztor Melk z Imienia Róży znajduje się w Dolnej Austrii
~ Założyciel koncernu Red Bull pochodzi z Salzburga. Arnold Schwarzeneger urodził się w Tyrolu.
~ * Austriacy uwielbiają napoje gazowane, 75% soków i napojów u nich są właśnie z gazem.
~ W Salzburgu też znajduje się siedziba Związku Konsumentów Piwa.
~ * Austriacy piją naprawdę dużo piwa. Statystycznie czasami wyprzedzają Niemców. Palą również bardzo dużo papierosów. Sami siebie w stereotypach widzą jako tych z piwem w jednej ręce i papierosem w drugiej.
~ Mozart i Beethoven byli Austriakami! (tak naprawdę Beethoven pochodził z Bawarii) Grób Mozarta znajduje się na Wiedeńskim cmentarzu (który leży pod Wiedniem, ale cicho)
~ Wiedeńska nekropolia jest druga co do powierzchni i największa, co do liczby pochowanych w Europie.
~ Co roku w miejscowości Portschach odbywają się światowe mistrzostwa w Bodypaintingu.
~ Wiedeński Prater wciąż jest centrum życia Wiedeńczyków. Znajduje się tu zarówno teren „zielony”, wystawa rzeźb, jak i wielki lunapark. Na Praterstern (lunapark) odbywa się coroczny Oktoberfest (nazywany tam Wiesn Fest)
~ W Wiedniu nie ma (póki co) linii metra nr 5, zlikwidowano ją z racji poprawności politycznej - otwierał ją Hitler. Podobno jest plan, by ją otworzyć znów.
~ Istnieje ponad 300 budynków w Wiedniu z przydomkiem „muzeum”.
~ W Wiedniu wszystkie konsulaty są skumulowane w jednej dzielnicy (chyba na 2 ulicach tylko - nie jestem pewna)
~ W centrum Wiednia znajduje się stadnina koni należąca do Hiszpańskiej Szkoły Jazdy Konnej. Niedaleko Hofburga są dwa duże okna, przez które można obserwować wybieg dla koni.
~ W jednym z popularniejszych dzienników Wiedeńskich na ostatniej stronie jest podane, w których autobusach o których godzinach odbędzie się kontrola biletów. Prawdziwy Austriak nie lubi być niedoinformowany...
~ W Wiedniu od kilu stuleci panuje coś takiego jak kult śmierci. W Wiedeńskiej nekropolii w piwnicach kościoła można oglądać skremowane ciała(podobno - mi się nie udało wejść), zaś pod Katedrą św Szczepana są do zwiedzenia katakumby.. Wiedeńczycy zawsze interesują się podwójnie, jeśli ktoś kogoś zamordował/jeśli ktoś popełnił samobójstwo, chcą znać jak najwięcej szczegółów z tego „uczynku”.
~ Z innej strony - W Wiedniu istnieje akademia seksu oraz oficjalny portal tylko dla gejów. W tym pierwszym można uzyskać certyfikat ukończenia takiej szkoły, w tym drugim system losuje Ci partnera, z którym mógłbyś się "poznać".
~ A z takich lepszych szkół to np w Salzburgu istnieje Mozarteum, znane w towarzystwie osób lubujących się w muzyce poważnej. To jak Oxford muzycznych uczelni.
~ W Austrii około 70% obywateli deklaruje wiarę w zjawiska nadprzyrodzone.
~ W Austrii edukacja matematyczna jest na niskim poziomie, pomimo reform w ostatnim czasie. Matura z matematyki jest koszmarem dla uczniów.
~ Ale jednego wybitnego Austriaka trzeba wspomnieć, jakim był Erwin Schrödinger, fizyk kwantowy i filozof fizyczny. Na jego równaniu opiera się dzisiejsza nauka mikroświata, poza tym w niejednym science fiction wykorzystuje się jego teorię linii czasowych, czy sławetnego Kota Schrödingera. Inni znani ludzie nauki, to Hopf, Boltzmann i Doppler.
~ Jodłowania nie wymyślili Szwajcarzy, tylko Austriacy. W Tyrolu to wciąż normalne zachowanie.
~ Choć narciarstwo w Austrii jest BARDZO popularne, to nie jest wymysł Austriaków. Narty pochodzą... z Azji.
~ Najnowszym sportem w Austrii jest hokej.... pod lodem.
~ Tak jak w Niemczech, w Austrii co roku organizowany jest jarmark Bożonarodzeniowy. Wiedeński i Berliński są jednymi z największych, a na pewno są najbardziej barwnymi jarmarkami.
~ W Austrii (jak i w całych Alpach) mówi się, że Święty Mikołaj miał złego brata imieniem Krampus. Kiedy Mikołaj chwalił dobre dzieci i nagradzał, Krampus znajdywał te złe dzieci, by je ukarać. Święty Mikołaj zazwyczaj wędrował sam, Krampus miał swoją hordę diabelską. W dzisiejszych czasach na upamiętnienie tej legendy co roku (5 grudnia) organizowane są pochody diabelskie zwane pod ogólną nazwą Krampuslauf (dosł. Bieg Krampusów). Jednak w Tyrolu jest to już nazwa Tuifltratzen, czasem w innych rejonach Austrii słyszy się jeszcze Kramperlstauben.
~ Wiedeńska opera wystawiła przed budynek duży telebim, który na żywo transmituje przedstawienia. I tak, w tracie takiej transmisji ludzie się schodzą, niektórzy nawet krzesło sobie przynoszą.
~ Wagi opisywane przez Himę naprawdę istnieją (ale tylko w Wiedniu). W lato wystawiane są na ulice bojlery z darmowym dostępem do wody, w restauracjach szklanka wody z plasterkiem cytryny jest darmowa. W Wiedniu można dostać gazetę za darmo, w innych miastach istnieją automaty z gazetą po 90 centów.
~ W Wiedniu stoi dość pokaźnych rozmiarów teleskop optyczny, mający 6,5 metra długości i ponad 60 cm średnicy. Bezużyteczny z powodu iluminacji miasta.
~ Austria wraz z Polską i Kanadą bierze udział w projekcie BRITE. Każdy z tych krajów wysyła po 2 satelity w kosmos w równych odstępach czasu, a zadaniem tej misji jest dokładny pomiar jasności najjaśniejszych obiektów. Inicjator pomysłu, dr. Weiss, jest Austriakiem.
~ Austria aspiruje do przyłączenia się do grupy krajów Europy... wschodniej. Tak moi państwo, interesuje ich bardziej to zgrupowanie, niż Europa Zachodnia, politycy lepiej czują się na wschodzie (w końcu öster- oznacza coś ze wschodu).
~ W Austrii nie ma znanych nam kiosków. Są w zamian za to Tabbak Traffic'i, miejsce, gdzie możesz kupić gazetę, pocztówkę, kopertę, znaczki pocztowe, papierosy, tabakę i pewnie parę innych rzeczy.
~ Hitler oczywiście, był Austriakiem. W latach '40-'42 pod Linzem istniał duży obóz eksterminacji Polaków.
~ * Austria naprawdę jest krajem rolniczym. W górach niczym dziwnym będzie goły góral wygrzewający się w słońcu gdzieś w środku niczego. Najczęściej tych Austriaków „góralskich” nie obchodzi, co pomyślą sobie inni. Są zbyt wyluzowani. W samym Salzburgu obok sklepu z ubraniami „modnymi” można znaleźć sklep, gdzie bez problemu kupisz Lederhose lub Dirndla (sukienka ludowa).
~Ale fakt faktem, że choć władza proklamuje nie-militarne rozwiązania, to Austria lubi się we wszystko mieszać i komentować. Szczególnie krytykować postępowania UE.
~ Wciąż pozostała ta dziwna mentalność kablowania w Austrii. Obywatel może się wściec zarówno na hałas na ulicy jak i na to, że jego sąsiad wyprowadził psa bez kagańca. Ido wszystkiego by chcieli zaraz policję wołać.
~ Z tego kraju pochodzi mnóstwo muzyków, ekonomistów i psychologów. W tym kraju tworzyli najlepsi. Choć teraz Austria jest krajem małym i niegroźnym, to ma prawo być krajem dumnym.
~ W każdym, KAŻDYM miejscu w Austrii na horyzoncie mniej lub bardziej wyraźnie będą się majaczyć góry. Na północnym-wschodzie będą to zacienione pagórki, na południowym-wschodzie będą to wiszące nad Tobą monumenty.
~ Kraj ten, wbrew zdecydowanej większości krajów Europejskich, nie należy do NATO.
~ Austria jest krajem o najwyższym stężeniu zespołów metalowych na obywatela w Europie Środkowej. :') Dokładnie 124 zespoły na milion mieszkańców.
~ Austriaccy euro-posłowie bardzo często zwracają uwagę euro-posłom z innych krajów na to, że mniejszości narodowe w danym kraju mają nie dość dobre warunki. Co jest o tyle śmieszne, że mniejszości Węgier, Serbii i Turcji w Austrii też zbyt dobrych warunków nie mają.
~ Okazywanie sobie uczuć, przytulenia i pocałunki w miejscu publicznym są całkowicie normalne.
~ Landy w Austrii wyglądają nieco jak rodzeństwo. Wzajemnie sobie dogryzają, żartują z siebie, szczególnie z Wiednia, ale jak przychodzi co do czego, to wszyscy bronią Austrii.


Liebe ist das höchste gut!
Ohne Sie wärst du schon tot.


Ostatnio zmieniony przez Austria dnia 28.11.16 20:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin


Liczba postów : 17
Join date : 04/09/2016

PisanieTemat: Re: Stiegl, Wurst und a wengerl Theater   26.11.16 11:17

Jest super~

AKCEPT~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wingtalia.forumhope.com
 
Stiegl, Wurst und a wengerl Theater
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wingtalia :: Zanim zaczniesz... :: Karty Postaci-
Skocz do: