IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ta lepsza Irlandia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Irlandia Północna



Liczba postów : 1
Join date : 04/12/2016

PisanieTemat: Ta lepsza Irlandia   04.12.16 15:42

Nazwa rejonu

Irlandia Północna

Imię i nazwisko

Saoirse O’Sullivan-Kirkland

Jak wieść niesie irlandzkie imiona są dość osobliwe i wymawia się je zupełnie inaczej niż pisze, więc dlatego śpieszę z wyjaśnieniem- Saoirse=Seer-shya. Samo imię oznacza „wolność”

Zastanawiający może być fakt, że Saoirse podaje zawsze dwa nazwiska. Nie jest mężatką, broń Boże. Robi tak z przyczyn czysto etycznych- żeby żaden z braci nie poczuł się urażony.
Wygląd


Saoirse nie powala wzrostem. W gruncie rzeczy jest dość niska. Liczy sobie 163 centymetry. Nazwij ją tylko leprechaunem a połamie ci wszystkie palce. Sylwetkę ma dość drobną i szczupłą, lecz bynajmniej słabą i wątłą, a wysportowaną.
Jest ruda, nie da się ukryć. Kolor całe szczęście nie jest bardzo intensywny- nie koli w oczy prozaicznym pomarańczowym czy marchewkowym. Wpada bardziej w czerwień. (Napisałabym, że włosom Irlandki północnej  bliżej do cynobru niż sieny palonej, ale wtedy wyszłaby na merysujkę, a tego nie chciałabym najbardziej na  świecie). Same włosy poskręcane są w miliardy loków, radośnie pozostawionych na łaskę i niełaskę matki natury. Tak trudno jej było nad nimi zapanować, że już dawno się poddała, twierdząc że ma ich dość i ścięła je do ramion. Przynajmniej w kwestii grzywki doszła z nimi do porozumienia. W założeniu ma być prosta. Jest prosta. Mniej więcej.
Twarz ma delikatną, pociągłą i wyglądającą… dość niewinnie. Bardziej dziewczęcą niż kobiecą. Ktoś kto zobaczy ją po raz pierwszy, może jej nie docenić. Słodka buzia stanowi dość duży kontrast dla samego charakteru dziewczyny… ale o tym później.
Oczy. Nie są ani za duże ani za małe. Mają za to całkiem przyjemny, migdałowy kształt. Z kolorem tęczówek nie ma wielkiego szaleństwa- nie są one butelkowozielone, malachitowe czy broń Boże pistacjowe czy szmaragdowe. Zieleni Veronese’a też tu na próżno szukać. Są po prostu ciemnozielone.
Nos ma wąski i nieco zadarty. To samo tyczy się ust (z tym, że one są po prostu wąskie. Ciężko sobie wyobrazić zadarte usta).
Nie można też zapomnieć o typowych dla Wyspiarzy piegach. Doprecyzowawszy- całym mnóstwie piegów, które rozszerzyły swoją ekspansję niemal na każdy centymetr kwadratowy jej ciała. Tak musi być, stety lub nie, jako że na wyspie na której 25 godzin na dobę i 8 dni w tygodniu zawsze gdzieś pada, nie sposób zażyć wiele słońca, więc taki brak melaniny musi odnaleźć swą rekompensatę w piegach. Wszelkie próby opalenia się mają dość katastrofalny koniec.
Na co dzień absolutnie nie wyznaje czegoś takiego jak spędzanie kilku godzin przed lustrem, po to aby się pomalować i dobrać ubrania. W tym czasie przecież mogłaby na ten przykład spać. No halo. Skrzydła ma koloru jasnego ugru, zbliżonych budową chyba najbardziej do tych mewich. Preferuje niekrępujące ruchów luźne tuniki, najczęściej w kolorze zielonym lub atramentowym.

Charakter
Gdy poznamy znaczenie jej imienia, pomyślelibyśmy pewnie, że samo w sobie jest dość okrutną ironią. Po części mielibyśmy rację.
Saoirse wiecznie wyrywana sobie przez dwóch braci, nie jest w stanie jednoznacznie opowiedzieć się po żadnej stronie. Więc choćby i to mogłoby być zaprzeczeniem jej wolności. Oczywiście przez ostatnie stulecie sytuacja jakoś się unormowała, (a pewne kwestie skrzętnie zamieciono pod dywan), więc wcale nie jest aż tak źle. Sama najchętniej oddzieliła się od Wielkiej Brytanii i została prawdziwym państwem, jednak… nie chce.
Czemu?
Odpowiedź jest dość prosta- tak jej jest po prostu wygodniej.
Jest najzwyklejszym w świecie leniem.
To nie tak, że w ogóle nie pracuje. Prawda jest taka, że unika za wszelką cenę robienia rzeczy, które nie są jej obowiązkiem lub które uważa po prostu za niepotrzebne i bzdurne (zakres dość szeroki). Nie znosi tracić czasu gdy ma coś ważnego (oczywiście według jej własnego systemu wartości) do zrobienia. Wtedy staje się osobą niezwykle zorganizowaną, istnym tytanem pracy, zmieniając się nie do poznania. Oczywiście nie jest w stanie wytrwać w takim układzie zbyt długo. Zaraz znajdzie inne, dużo ciekawsze rzeczy do roboty, a do tego co zaczęła wróci być może za pół roku.
Gdy sobie coś postanowi, to tak ma być i kropka. Gdy już się na coś uprze jest w stanie i góry przenosić czy też  brodzić po szyję w stosie Bogu ducha winnych, metaforycznych trupów, żeby osiągnąć zamierzony cel. Nie pójdzie na żadne ustępstwa. (przez co czasem jej zachowanie przywodzi na myśl rozwydrzoną nastolatkę).To również tyczy się jej własnego zdania na jakiś temat- gdy zakoduje sobie w głowie jakąś rację, to nie sposób jej wmówić, że jest inaczej. Próbować można, lecz takie próby w najlepszym wypadku skończą się wybitym zębem.
Mimo to, Saoirse nie jest osobą stałą w swoich postanowieniach i w stosunkowo krótkiej klauzurze czasowej jest w stanie zmienić swoje zdanie kilkakrotnie, nim podejmie jakąkolwiek decyzję. Jest z tych, dla których czas istnieje tylko na ścianie.
Ciężko ją uświadczyć bez uśmiechu. Przepełnia ją energia (choć i tak w mniejszym stopniu niż Republikę), jest pełna życia, co może wydać się nieco dziwne z powodu jej dość burzliwej historii. Prawda jest taka, że skoro nie ma pojęcia, co przyniesie jutro to powinna po prostu cieszyć się dniem dzisiejszym. (Nawet jeśli miałaby leżeć cały dzień w łóżku).
Oczywiście nie popadajmy tu w skrajny optymizm. Bardzo przeżywa to, co się u niej dzieje. Będąc wewnętrznie podzieloną nie jest taka szczęśliwa na jaką mogłaby się wydawać. Z drugiej zaś strony ostatnie wydarzenia powinny ukształtować ją na osobę ponurą i zgorzkniałą, co jest raczej dalekie od prawdy.
Mimo to nie stroni ona od ironii, drobnych złośliwości i przytyków różnej maści… oczywiście w granicach rozsądku, żeby ktoś się bardzo ciężko nie obraził. Ma spory dystans do innych, ale też ma dystans do siebie. Wszelkie uwagi spływają po niej jak woda po kaczce, ze wszelkich dissów na swój temat będzie się śmiała… Oczywiście do czasu. Przestaje być miło, jeśli ktoś poruszy choćby i dość drażliwy temat religii. Lojalnie doradzam, aby jej denerwować, bo możesz źle skończyć. (Zwłaszcza, że działacze UVA również słynęli z długich brutalnych tortur i egzekucji).
Sprawia wrażenie spokojnej, choć w rzeczywistości jest tylko spokojniejsza od jej republikańskiego brata. Przede wszystkim mniej mówi, ba nawet zastanowi się dwa razy nim coś powie. Doskonale zdaje sobie sprawę z wagi jaką mogą mieć jej słowa.
Mogłoby się wydawać, że nie jest zbyt mądra, ba wręcz zagubiona w świecie i po prostu głupiutka. W rzeczywistości jest bardzo bystra (choć czasem jest jej wygodniej się z tym nie ujawniać. Dobry z niej obserwator. Potrafi wykorzystać  każdą nadarzającą się okazję i podjąć odpowiednie kroki, aby obrócić wszystko na swoją korzyść.
Lubi ludzi, jednak bardzo trudno przychodzi jej zaufać komukolwiek. Dlatego też większość rzeczy (poza pracą oczywiście) woli robić sama, bo dzięki temu ma pewność, że wszystko będzie zrobione dokładnie według jej wizji

Relacje

Anglia
Szanuje go. (Choć owy piękny obraz szacunku mogą niszczyć liczne złośliwości). Jest mu wdzięczna, za to że ją wspiera finansowo. (Właściwie to dlatego wolała jego towarzystwo…). To w końcu dzięki niemu wreszcie mogła cieszyć się swego rodzaju odrębnością. Tak. Jednak, gdy okazało się że nie wszystkim ta odrębność się podoba, jego działania i decyzje raczej nie pomagały. Wprost przeciwnie… A jeszcze teraz przez Brexit może nie dostać dofinansowania z UE. Co począć?

Irlandia
Tu mamy dużo bardziej skomplikowaną sprawę. Kwestia ich konfliktu jest zdecydowanie zbyt świeża. ALE. Jeśli tylko braciszek będzie pamiętał, aby nic nie wspominać na temat religii i zjednoczenia, to dostanie w zamian zwyczajowo złośliwą, acz miłą, młodszą siostrzyczkę.

Szkocja
Między innymi też ze względu na Plantację, tu relacje jak najbardziej ciepłe. Nie ukrywajmy, że Szkot to jej ulubiony brat. (On przynajmniej się o nią nie kłóci bez ustanku!). Bardzo lubi się z nim droczyć.

Reszta (prawie) rudej rodzinki
Tu również jest jak najbardziej miło. Czasem się z kimś pokłóci, czasem w czymś pomoże. Rodzina jak rodzina!~
USA
Wtrącanie się do Kłopotów naprawdę nie było konieczne. I niech wreszcie przestanie kręcić te przeromantyzowane filmy o działaczach IRA tam w tym swoim Hollywoodzie. No błagam.

Ciekawostki
♣ Czasem wracają do niej bolesne wspomnienia z początku ubiegłego wieku i dopada ją melancholia. W takim wypadku najlepiej zostawić ją w spokoju. ♣
♣ Warto też nadmienić, że w przeciwieństwie do reszty rodzinki, całkiem nieźle gotuje- w końcu kobieta. Musi. Z pewnych powodów jest wielką wielbicielką herbaty, lecz dobrą irlandzką whiskey nie pogardzi. ♣
♣ Chowa c4 po kieszeniach ♣
♣ Cierpi na dość częsty w jej rodzinie osobliwy rodzaj schizofrenii objawiający się widzeniem magicznych stworzeń. ♣
♣ Potocznie mówi się na nią Ulster, co nie jest do końca poprawne, bo to jest kraina historyczna, której aktualnie nie reprezentuje. Jednak nie obrazi się o to. ♣
♣ Titanic. I craj ewritajm ♣
♣ Jeśli już jesteśmy przy potocznych nazwach, powinno zainteresować nas tak zwane „Stroke city”- miasto niedaleko granicy z Republiką irlandzką. Dla Irlandczyka zawsze się będzie ono nazywało Derry. Dla Anglika- Londonderry. Jak można się domyśleć- jest to dość problematyczne. Gdy autobus jedzie do tego miasta pisze na nim „Derry/L’Derry”. Podczas audycji radiowych rozkłada się po równo frekwencję z jaką pojawiają się obydwie nazwy. Żeby nikt nie poczuł się urażony. ♣
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin


Liczba postów : 17
Join date : 04/09/2016

PisanieTemat: Re: Ta lepsza Irlandia   04.12.16 17:29

No to tak....

Po pierwsze, przydałoby się przeczytać KP dokładniej i pozbyć się stwierdzeń typu:

Irlandia Północna napisał:
A jeszcze teraz przez Brexit może nie dostać dofinansowania z UE.

W tym AU to tak nie działa. Takie rzeczy są kwestią odnoszącą się do kraju, którym postać się opiekuje, a nie do samej postaci. Tak samo, to nie na nią wołają Ulster, a na jej kraj. Strażnicy posługują się własnymi imionami.

Irlandia Północna napisał:
Skrzydła ma koloru jasnego ugru, zbliżonych budową chyba najbardziej do tych mewich.

O ile do kształtu nie mogę się przyczepić, bo autorka AU nigdy nie wspominała o tym czy istnieją dodatkowe typy (choć nie ukrywam, że lepszą opcją byłoby pokombinować w kwestii tych podanych wcześniej kształtów. Skrzydła nie są odbiciem popularnych w danym miejscu ptaków.), o tyle z kolorem już się nie zgodzę, ponieważ:

O skrzydłach słów kilka napisał:
ZAWSZE mają ten sam kolor co włosy!
Jeśli jest inaczej, może to oznaczać, że ktoś się farbuje. Chociaż nie oznacza to, że kolor skrzydeł musi być jednolity. Zdarzają się takie w ciapki, paseczki lub z jaśniejszymi rzędami piór. Jednak jedna rzecz pozostaje niezmienna - przeważać będzie kolor odpowiadający naturalnemu kolorowi włosów.

Dopuszczę minimalną różnicę w tonie, ale to musi być ten sam kolor. Jeśli chcesz z tym kombinować, polecam pomyśleć nad paseczkami lub ciapkami.

Irlandia Północna napisał:
♣ Chowa c4 po kieszeniach ♣

Strażnicy raczej unikają kontaktu z ludzkimi wynalazkami. Jakiś konkretny powód noszenia właśnie takiej broni?

W skrócie, polecam jeszcze raz, dokładnie przeczytać FAQ i poprawić, zwłaszcza te wyszczególnione kwestie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wingtalia.forumhope.com
 
Ta lepsza Irlandia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wingtalia :: Zanim zaczniesz... :: Karty Postaci-
Skocz do: